Stefan Wincenty Frelichowski

Błogosławiony ks. phm. Stefan Wincenty Frelichowski , „Wicek, Wicuś”
 
Urodził się 22 stycznia 1913 r w Chełmży. Rodzice  Ludwik(1883-1957) i Marta (1886—1965) z domu Olszewska ślub zawarli w 1908 r.  Ludwik był piekarzem, prowadził piekarnię i cukiernię, zaraz  po ślubie  w Bydgoszczy, a od 1911 r w Chełmży,  skąd pochodziła żona. Marta zajmowała się domem, wychowując sześcioro dzieci i prowadziła rodzinny sklep piekarniczy.
 
Rodzeństwo:  brat Czesław (1909 – 1930) student prawa, brat Leonard (1911- 1940) aresztowany przez gestapo, zmarł po uwolnieniu na zapalenie płuc, siostra Eleonora  (1916- 1986) , siostra Stefania (1919- 1948)absolwentka liceum, oraz siostra Marcyjanna Marta (1926- 2003) po kursach pedagogiki specjalnej i opieki lekarskiej.
 
W domu Frelichowskich panowała atmosfera nauki i społecznego działania. Dziadek należał do Bractwa Kurkowego  i do Stowarzyszenia Kupców Katolickich, ojciec był skarbnikiem tego stowarzyszenia , był także w Komisji Kwalifikacyjnej Cechu Piekarniczo - Cukierniczego. Starsi bracia działali w Chełmżyńskim Towarzystwie Wioślarskim. Stefan interesował się harcerstwem. Czesław rozpoczął studia prawnicze w Poznaniu, Leonard po małej maturze,  doskonalił się w zawodzie piekarniczym , aby w przyszłości przejąć zakład ojca. Eleonora  po szkole wydziałowej uczyła się szycia i robót ręcznych u Sióstr Elżbietanek, śpiewała w chórze kościelnym. Stefania ukończyła gimnazjum w Chełmży i liceum w Toruniu, Marcjanna chodziła do szkoły podstawowej. W domu dużo śpiewano pieśni patriotycznych i harcerskich Stefan grał na skrzypcach a Czesław na pianinie.
 
Stefan jako uczeń gimnazjum w Chełmży, wstąpił w marcu 1927 r do 2 Pomorskiej Drużyny Harcerzy im. Zawiszy Czarnego. W czerwcu tegoż roku zdobył stopień młodzika i złożył przyrzeczenie harcerskie. Szybko, bo już po roku  zdobył stopień wywiadowcy i został zastępowym  a następnie przybocznym w swojej drużynie. Ukończył również pomyślnie kurs drużynowych. W gimnazjum Stefan należał także do organizacji katolickiej Sodalicja Mariańska.
 
W 1929 r uczestniczył ze swoją drużyną w II Narodowym Zlocie Harcerskim w Poznaniu. W następnym roku został drużynowym swojej drużyny i otrzymał stopień instruktorski przewodnika. Przygotował wówczas ambitny 3 letni program rozwoju drużyny, który konsekwentnie realizował. W czerwcu 1930 r przeżył bardzo śmierć starszego brata Czesława. Ta rodzinna tragedia skłoniła go do wyboru drogi kapłańskiej w swoim życiu. Bardzo poważnie traktował obowiązki drużynowego, rozumiejąc wychowawczą rolę harcerstwa. Zdawał sobie sprawę, że musi we wszystkim świecić przykładem swoim druhom. Jako 17 latek zapisał w swoim pamiętniku znamienne słowa o znaczeniu harcerstwa w jego życiu: ..” wierzę mocno ,że państwo, którego wszyscy obywatele byliby harcerzami, byłoby najpotężniejsze ze wszystkich. Harcerstwo bowiem , a polskie szczególnie, ma takie środki, pomoc, że kto przejdzie przez jego szkołę, to jest typem człowieka jakiego nam teraz potrzeba.”  
Po maturze w 1931 r wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie. Tam kontynuował swoją służbę harcerską w starszoharcerskim kręgu seminarzystów. Członkowie tego kręgu szkolili funkcyjnych i pomagali prowadzić drużyny harcerskie w Pelplinie. Stefan zdobył kolejne stopnie harcerskie ćwika i Harcerza Orlego. Został przewodniczącym kręgu. Za zgodą rektora seminarium był nieformalnym komendantem drużyn miejskich w Pelplinie. Utrzymywał kontakty z dyrekcjami szkół, chodził na zbiórki drużyn, wygłaszał gawędy i uczył pieśni harcerskich. W roku 1934 brał udział w obozie szkoleniowym starszoharcerskich kręgów kleryków pod wodzą wybitnego instruktora i naczelnego kapelana ZHP ks. Mariana Luzara. Ukończył również kurs instruktorski i oraz otrzymał stopień podharcmistrza. Rok później wybrał się z grupą 20 kleryków na Jubileuszowy Zlot do Spały. Tam otrzymał stopień Harcerza Rzeczypospolitej , a w jego książeczce harcerskiej potwierdził ten fakt, swoim podpisem hm. Aleksander Kamiński.
 
Bardzo ukochał harcerstwo przeszedł w nim wszystkie szczeble wtajemniczenia  w zastępie, drużynie na obozach i zlotach oraz w Kręgu Starszoharcerskim Kleryków. Poznał dokładnie system wychowania w harcerstwie i bardzo go sobie  cenił. Jako drużynowy zapiał w swoim pamiętniku, że póki będzie żył , będzie harcerzem i zawsze będzie wspierał harcerstwo. W jego notatkach i programach harcerskich można odczytać myśli samego gen. Roberta Baden-Powella, a także naszych najwybitniejszych instruktorów jak Andrzeja Małkowskiego,  Tadeusza Strumiłły, czy Stanisława Sedlaczka.
 
14 marca 1937 r Stefan Wincenty Frelichowski otrzymał święcenia kapłańskie w pelplińskiej katedrze. Nie skierowano go zaraz do pracy duszpasterskiej w parafii. Doceniając jego walory intelektualne, duchowe i organizacyjne, ks. biskup Stanisław Okoniewski mianował go swoim kapelanem i osobistym sekretarzem, jeszcze wtedy kiedy był diakonem. W tej funkcji towarzyszył biskupowi w zagranicznej podróży do Budapesztu na Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny.   Dopiero w lipcu 1938 r otrzymał skierowanie jako wikariusz,  do parafii Wniebowzięcia NMP w Toruniu. Tym mianowaniem powrócił do ulubionej bezpośredniej pracy z dziećmi i młodzieżą, powrócił także do harcerstwa. Miał doskonały kontakt z dziećmi, organizował  im biwaki i wycieczki, gry i zabawy. Za zgodą biskupa ordynariusza przyjął obowiązki  kapelana harcerskiego Pomorskiej Chorągwi . Jako kapelan publikował artykuły o wychowaniu religijnym i harcerskim. Zgodnie z duchem harcerskim chciał doskonalić swoją wiedzę i wiosną 1939 r zapisał się na Wydział Teologiczny Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. Jesienią miał kontynuować dalsze studia. Przed wybuchem wojny pracował w Pogotowiu Harcerek i Harcerzy. Prafianie bardzo ciepło wspominali posługę duszpasterską ks. Stefana. Podkreślali jego oddanie Bogu i ludziom, jego otwartość na wszystkie potrzeby i problemy ludzkie, a przy tym wesołego i pogodnego, niosącego wszystkim radość i życzliwość. 11  września 1939 r wszyscy księża z parafii Wniebowzięcia NMP zostali aresztowani Ks. Stefana zwolniono po dwóch  dniach, ale 18 października  zaaresztowano już bezpowrotnie. Więziony był w Fortach Torunia, a później w Nowym Porcie i Stutthofie. W Stutthofie, dzięki staraniom ks. Frelichowskiego, w wielki czwartek 21 marca 1940 r odprawiono potajemnie pierwszą obozową mszę św. Udzielono także potajemnie sakramentów spowiedzi i komunii św. Były to ostatnie sakramenty św. udzielone gdańskim kapelanom harcerskim ks. Marianowi Góreckiemu i ks. Bronisławowi Komorowskiemu, którzy  następnego dnia, w wielki piątek, zostali  rozstrzelani w grupie 66 pomorskich patriotów.  W kwietniu przewieziono ks. Stefana do obozu w  Sachsenhausen, a w grudniu do obozu Dachau. W obozach opiekował się chorymi, wspierał  duchowo więźniów, pocieszał w niedoli i udzielał spowiedzi . Znał języki obce i otaczał opieką także więźniom innych narodowości. Osobistym przykładem, zmobilizował do opieki nad  zakażonymi tyfusem więźniami 32 innych polskich księży, nie zważając na zagrożenia i represje. Bezgranicznie oddany bliźnim współwięźniom sam zaraził się tyfusem. Nie doczekał wyzwolenia obozu. Zmarł w Dachau 23 lutego 1945 r.
 
 
    

 
W warunkach obozowych, niebywale oddano hołd zmarłemu księdzu,  pozwalając na  wystawienie zwłok na widok publiczny w obozowym  prosektorium. Niepowtarzalna uroczystość żałobna  zgromadziła wielu współwięźniów , którzy przyszli oddać mu cześć, podziękować za jego dobroć i troskliwą opiekę, odmówić modlitwę i szczerze zapłakać. Na prośbę współwięźnia ks. B. Czaplińskiego ( biskupa chełmińskiego w latach 1972-1982) student medycyny i przyjaciel zmarłego księdza, wyjął dwie kostki z serdecznego palca prawej dłoni oraz wykonał maskę pośmiertną z gipsu. Jedną kostkę i maskę po wojnie otrzymała mama księdza. Druga kostka, którą nosił ks. Czapliński została wmurowana w kościele Wniebowzięcia NMP w Toruniu.
 
W roku 1948 pośmiertnie odznaczono ks. Stefana  Frelichowskiego Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, a w roku 1995 Srebrnym Krzyżem Zasługi dla ZHP.
Ojciec św. Jan Paweł II podczas pielgrzymki w Toruniu 7.06.1999 r wyniósł na ołtarze księdza phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego. Znając dobrze służbę harcerską ks. Stefana i jego miłość do naszej organizacji,  skierował do harcerzy następujące słowa:
Pragnę zwrócić się do całej rodziny polskich harcerzy , z którą nowy błogosławiony był głęboko związany. Niech stanie się dla was patronem , nauczycielem szlachetności i orędownikiem pokoju i pojednania.
W przeddzień 58 rocznicy śmierci księdza, 22 lutego 2003 r , w Dniu Myśli Braterskiej w katedrze polowej WP w Warszawie, przedstawiciele harcerstwa z kraju i zza granicy odebrali dokumenty Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów  z dnia 20.09.2002, mocą których, błogosławiony ks. Stefan Wincenty Frelichowski został uznany patronem  polskich harcerzy.
Literatura:
1. Elżbieta Grot „ Błogosławieni męczennicy obozu Stutthof” 1999 r.
2. hm. Jaromir Durczewski „ Druh Wicek Patron harcerzy polskich” 2003 r.
3. Krystyna Podlaszewska „Sługa Boży ks. Stefan Wincenty Frelichowski” 1998 r
 
hm. Bogdan Radys
Autor noty biograficznej

‹‹ wróć

Start  |  O nas  |  Zespoły  |  Program  |  Hufce  |  Ośrodki  |  Dokumenty  |  Media  |  Galeria       © 2011 Chorągiew Gdańska ZHP
Redakcja strony hm. Jacek Grzebielucha, promocja@gdanska.zhp.pl                                         Opieka techniczna phm. Andrzej Żmijewski, andrzej.zmijewski@zhp.net.pl
Chorągiew Gdańska na Fejsbuku